"Zapomniana wyspa": nowa animacja DreamWorks z Filipin lat 90.
Studio DreamWorks Animation zaprezentowało pierwszy zwiastun animacji „Zapomniana wyspa". Film rozgrywa się w latach 90. na Filipinach i opowiada o przyjaźni dwóch dziewczyn, Jo i Raissy. Twórcy „Zapomnianej wyspy" to ekipa związana wcześniej z filmem „Kot w butach".
Studio DreamWorks Animation zaprezentowało pierwszy zwiastun "Zapomnianej wyspy". To pełna emocji fantastyczna opowieść o przyjaźni i dorastaniu. Zobaczcie trailer, a potem przeczytacie, jak wyglądały kulisy realizacji filmu. "Zapomniana wyspa" - zwiastun "Zapomniana wyspa" - twórcy o filmie Akcja "Zapomnianej wyspy" rozgrywa się w latach 90. na Filipinach. Najlepsze przyjaciółki z dzieciństwa, Jo i Raissa, obiecują sobie, że na zawsze pozostaną blisko. Kiedy jednak kończą szkołę średnią, Raissa za namową rodziców postanawia przenieść się do Stanów Zjednoczonych. Obawiając się, że ich więź się rozpadnie, Jo próbuje przekonać przyjaciółkę, by została. Nagle obie zostają przeniesione przez portal do fantastycznego świata zapomnianej wyspy Nakali, gdzie wspomnienia stopniowo zanikają, im dłużej ktoś tam pozostaje. Reżyserami i scenarzystami filmu są Januel Mercado oraz Joel Crawford ("Krudowie 2: Nowa era", "Kot w butach: Ostatnie życzenie"). Artyści przyznają, że "Zapomniana wyspa" ma dla nich osobisty charakter. - Przyjaźnimy się od prawie dwóch dekad. Zaczynaliśmy razem przy "Kung Fu Pandzie 2" - wspomina Crawford - Byliśmy storyboardzistami i posadzono nas razem w jednym biurze. To była jedna z tych sytuacji, w których ujawniła się supermoc Januela - potrafi sprawić, że każdy czuje się bezpiecznie i komfortowo. Bardzo szybko znalazłem w nim bratnią duszę. Łączyło nas to samo głupawe poczucie humoru i miłość do tych samych filmów. Znalazłem wspaniałego przyjaciela, przy którym mogłem być sobą. Taka relacja to skarb. Kiedy pojawiła się możliwość opowiedzenia oryginalnej historii, pomyślałem: stary, to musi być film o przyjaźni. Januel Mercado i Joel Crawford Aby przygotować się do realizacji, twórcy wybrali się w podróż na Filipiny. - Chcieliśmy zabrać ekipę, żeby mogli doświadczyć kultury, w której Joel i ja dorastaliśmy. Ja - jako Amerykanin z filipińskimi korzeniami, a Joel poprzez swoją żonę Kathy, która jest Filipinką - tłumaczy Mercado - Zabraliśmy producenta Marka Swifta, scenografa Ryana Carlsona i naszego szefa Chrisa Gruna, żeby mogli na własne oczy zobaczyć piękno Filipin i tamtejszą kulturę. To był pierwszy powód naszej podróży. Drugi był bardzo osobisty. Kiedy z Joelem pisaliśmy scenariusz, mój tata chorował na raka trzustki. Pracowałem nad scenariuszem w domu, będąc z nim. Pokazywałem mu pierwsze pomysły, pomagał mi z językiem tagalog. Żartowaliśmy z siostrą, a on mówił: „To nie jest poprawne, Januel”. A ja odpowiadałem: „To dlaczego nie nauczyłeś mnie tego, kiedy byłem młodszy?”. Na Filipiny jeździłem z rodzicami jako dziecko, ale nie byliśmy tam od śmierci taty, więc powrót był dla nas bardzo ważny. Chcieliśmy znowu połączyć się z rodziną i tym miejscem. Zorganizowaliśmy duży zjazd rodzinny i to było bardzo emocjonalne, bo nie widzieliśmy się nawet wtedy, kiedy tata zmarł. Mogliśmy więc nie tylko świętować film, nad którym pracujemy, ale też uczcić jego pamięć. To wszystko jeszcze bardziej uświadomiło nam, że sercem tego filmu jest tworzenie wspomnień z ludźmi, których kochasz, i pielęgnowanie tych więzi. - Rodzina Januela zorganizowała dla nas wielką uliczną imprezę - dodaje Crawford - Było karaoke, mnóstwo jedzenia. Zaproszono też pochodzącą z innego miasta rodzinę mojej żony. Oczywiście zachwyciły mnie same Filipiny, ale tym, co najbardziej zapamiętałem, był duch tej podróży. Zobaczyć moją żonę spotykającą się z rodziną, której nie widziała od ponad trzydziestu lat - to było bardzo poruszające. Myślę, że to właśnie zostaje z nami najdłużej - wspomnienia i chwile, które tworzymy razem z innymi. Dlaczego twórcy zdecydowali się osadzić akcję filmu w latach 90.? - Mamy nieco ponad czterdzieści lat? Nie jesteśmy starzy. Po prostu dzięki pracy w DreamWorks Animation byliśmy młodzi dłużej niż wszyscy inni - uważa Mercado - Jest jednak coś takiego, że kiedy opowiadamy historie, Joel i ja zawsze wracamy do naszych korzeni i do tego, co jest autentyczne w naszych doświadczeniach. Zastanawiamy się, co możemy przekazać poprzez opowiadanie historii i czemu ufamy na tyle, że widzowie – bez względu na to, skąd są i kim są – połączą się z tym na autentycznym, ludzkim poziomie. Dla nas dorastanie w latach 90., moda, styl i doświadczenia z przyjaciółmi, których wtedy poznaliśmy – przyjaciółmi na całe życie - niosą w sobie ziarno nostalgii. To bardzo łatwo uruchamia poczucie utożsamienia się, bo zawsze wierzymy, że jeśli ktoś poczuje to, co my czujemy, to połączy się z historią i przypomni sobie to, co jest nostalgiczne dla niego - nawet jeśli nie są to lata 90. - Kiedy rozwijaliśmy tę historię, doszliśmy do wniosku, że w pewnym sensie im coś jest bardziej konkretne i szczegółowe, tym staje się bardziej uniwersalne i bliższe wszystkim widzom - przyznaje Crawford - Dlatego ciągle wracaliśmy do tego, co było dla nas ważne w tamtym czasie. A wiele rzeczy z lat 90. – zwłaszcza przy opowiadaniu historii o przyjaciołach, którzy się rozchodzą – wiąże się z tym uczuciem, że wszystko może się skończyć, kiedy przyjaciel wyjeżdża na studia. Czy jeszcze się zobaczycie? Czy o tobie zapomni? Jednej z bohaterek głosu w filmie użycza Gabriella Sarmiento Wilson znana lepiej jako H.E.R. Megagwiazda R&B mająca na koncie m.in. Oscara oraz kilka nagród Grammy przyznaje, że występ w animacji DreamWorks dał jej mnóstwo radości: Szczerze mówiąc, to była najlepsza część mojego dnia, bo w ogóle nie przypominało pracy. Myślałam tylko: nie mogę uwierzyć, że tu jestem. Jestem tak wdzięczna, że mogę tu być i pracować z wami wszystkimi. A przy tym wszystko było takie łatwe - to była po prostu świetna zabawa. Zachęcali mnie, żebym skakała, krzyczała i robiła wszystkie te szalone rzeczy. Czułam się jak duże dziecko. Naprawdę, to są najlepsi ludzie, z jakimi można pracować. H.E.R. "Zapomniana wyspa" sprawi również sporo frajdy miłośnikom animacji. Jak mówi Crawford: Tradycyjna animacja bywa zamykana w małym pudełku, które ją ogranicza. Skoro jest dla dzieci, to ma niby wyglądać w określony sposób. Już przy "Kocie w butach: Ostatnim życzeniu" bardzo chcieliśmy przesunąć i rozwinąć styl. I szczególnie przy tym filmie, który jest dla nas tak osobisty i czerpie z wielu inspiracji, które Januel i ja uwielbiamy, stwierdziliśmy: zburzmy ściany tego pudełka. Zróbmy coś dużego. Mnóstwo inspiracji czerpaliśmy z anime - zarówno jeśli chodzi o akcję jak i ekspresję postaci. Dużą rolę odgrywają też różne gatunki filmowe, którymi się bawimy. - W zwiastunie widać już, że dalej rozwijamy elementy 2D, które wykorzystywaliśmy w "Kocie w butach" - ręcznie rysowane, malarskie tekstury, które ożywiają obraz i wzmacniają fantastyczny charakter historii, które lubimy opowiadać - relacjonuje Mercado - Poza tym kolory i zdjęcia – staramy się traktować to tak, jakbyśmy naprawdę kręcili film. Są szerokokątne obiektywy, nawet w tym klipie widać takie „light leaks”, czyli przebłyski światła w kamerze. I to wszystko znowu łączy się z tematem wspomnień, nostalgii, zdjęć, które robimy, i wszystkimi tymi fotograficznymi elementami, które chcieliśmy wykorzystać, żeby wzmocnić tematykę filmu. Polską premierę "Zapomnianej wyspy" zaplanowano na 2 października.