Zamknięcie Ormuz uderza w globalną logistykę. Koszty frachtu rosną
Konflikt na Bliskim Wschodzie i niemal całkowite zamknięcie Cieśniny Ormuz poważnie zakłóciły globalną logistykę. Firmy żeglugowe muszą zmieniać trasy i korzystać z transportu kołowego, by obsługiwać Zatokę Perską. Jednorazowy postój w europejskim porcie kosztuje statek około 250 tys. euro.
Konflikt na Bliskim Wschodzie i niemal całkowite zamknięcie cieśniny Ormuz uderzyły w globalną logistykę. Firmy żeglugowe i spedycyjne, aby utrzymywać wymianę z Zatoką Perską, muszą zmieniać trasy rejsów i często korzystać z transportu kołowego. Obsługa rejonów konfliktu jest coraz bardziej kosztowna. Z sytuacji mogłyby skorzystać porty w Europie. Przeszkodą są jednak rosnące podatki i opłaty. Jednorazowy postój w europejskim porcie kosztuje statek około 250 tys. euro - informuje hiszpańska gazeta "El Mundo".